Sherlock Holmes i ostatnie spotkanie w tym sezonie

Powiększ obrazOstatnie w sezonie spotkanie z Klepsydrą. 11.04.2016

W naszej pamięci utrwalił się bardzo szczególny wizerunek Sherlocka Holmesa, flegmatycznego i dystyngowanego dżentelmena, palącego fajkę w pochłaniającym go swą objętością fotelu oraz grającego na skrzypcach. Nienagannie odzianego, po częstokroć zwracającego się słowami: “to elementarne, drogi Watsonie”. Do takiego portretu przyzwyczaiły nas dotychczasowe ekranizacje, adaptacje, produkcje.

Holmes jednak, wg literackiego pierwowzoru, jest postacią niezwykle barwną, ekscentryczną i nieprzewidywalną. Wokół niego panuje totalny chaos i nieopisany bałagan, ale właśnie w nim czuje się najlepiej. Jego nieprzeciętny umysł rodzi dystans między nim a światem. To sprawia, że w jego duszy jest sporo mroku, który rozprasza morfiną, potyczkami nie tylko słownymi, a przede wszystkim intelektualnymi. Lekki cień choroby, jaką jest cyklofrenia, pojawia się w charakterystycznym chaosie myślowym, właściwym geniuszom(choroba noblistów), przeskakiwaniem z jednego poziomu myślenia na inny, błyskawicznie i bezbłędnie, gwałtowności zachowań i impulsywności, zwłaszcza w chwilach najgłębszego skupienia (mapa myślowa).

Obraz Holmesa pogrążonego w chaosie, ale jednak zwycięskiego w dedukcji i pragmatycznym myśleniu, wygrywającego ważną bitwę z nieustępliwym przeciwnikiem, profesorem Moriarty, obraz zupełnie inny od dotychczasowych przedstawia współczesne, naładowane technicznymi trikami kino.
Sherlock Holmes. Gra cieni. Reżyseria Guy Ritchie. W rolach głównych Robert Downey Jr i Jude Law.

Ostatnia Klepsydra zaowocowała burzliwą dyskusją. O takie dyskusje wszak nasze starania. Przyjmujemy zasadę: nie ma złych wypowiedzi, a każdy może mieć własne zdanie, dlatego z życzeniami wielu ekscytujących literackich i filmowych przeżyć rozstaliśmy się po raz ostatni w edycji tego sezonu Klepsydry uśmiechnięci i otwarci na nowe, ekscytujące przeżycia w kontakcie ze sztuką, nie tylko filmową.