Pozdrawiamy z Nikiszowca

Powiększ obraz

Magdalena Zarębska gościła w naszych skromnych progach. Opowiadała z wielkim sentymentem o Śląsku, dzielnicy Katowic – Nikiszowcu, prowadziła nas śladami bohaterów swej książeczki, noszącej tytuł “Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrowali”. Pani Magda ma śląskie korzenie, więc w jej opowieści chleb pachnie prawdziwie i smakowicie, dzwon głośno dzwoni, aż czuć wibracje w powietrzu, szumi koło przy szybie kopalni i rytmicznie gra orkiestra dęta. A jak wspaniale smakują śliwki i ciasto ze śliwkami, a gwara katowicko-mysłowicka, z jednej strony zadziwia i zaciekawia, z drugiej rozbawia. W śląskich wędrówkach brały udział dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 1 i nr 2 (klasy 0,1 i świetlica).

W książeczki zaopatrzyło nas Wydawnictwo BIS, a towarzyszyła naszemu spotkaniu pani Kasia Kajka. Jak zawsze pomocna i mile uśmiechnięta.

Nikiszowiec – osiedle familoków (familok – budynek o prostym kształcie, z dwiema lub trzema kondygnacjami, mieszkaniami składającymi się z kuchni, spiżarni i pokoju). Budowano je na początku XX wieku głównie pod zaborem pruskim. Nikiszowiec dziś jest częścią Katowic. Jest osiedlem samowystarczalnym, dziesięć bloków familijnych, budowanych z czerwonej cegły i nie otynkowanych otaczają: kościół, sklepy, restauracje, szpital, dwie szkoły, łaźnia i posterunek policji. Jest także poczta i piekarnia. Nazwa Nikiszowca pochodzi od żyjącego w XIX wieku górnika – Kurta Nickischa.

Autorka prowadzi blog, zachęcamy do odwiedzin
http://magdalenazarebska.blogspot.com/