Minęło 120 lat od dnia urodzin Brunona Shulza

Powiększ obraz

Najciekawszy pisarz z polskich prozaików XX wieku, także rysownik i grafik, twórca Sklepów cynamonowych i Sanatorium pod klepsydrą.

Bruno Schulz urodził się w Drohobyczu 12 lipca 1892 r. Dzieciństwo i młodość spędził w niedużym domu przy Rynku nr 12, na parterze znajdował się sklep towarów łokciowych (odmierzanych miarą łokcia). Ten dom i sklep pojawił się w cyklu opowiadań „Sklepy cynamonowe”.
Z małym kresowym miasteczkiem wiąże się prawie całe życie pisarza. Tu ukończył szkoły i tu rozpoczął pracę jako nauczyciel rysunków i kierownik wydziału robót ręcznych w państwowym gimnazjum im. Króla Władysława Jagiełły. Nie lubił swojej pracy, o czym pisał do przyjaciół: Witolda Gombrowicza, Stanisława Ignacego Witkiewicza oraz Artura Sandauera.
Zadebiutował w „Wiadomościach Literackich” opowiadaniem Ptaki, a dzięki pomocy Zofii Nałkowskiej w tym samym roku opublikował Sklepy cynamonowe (1933).
Zaczął częściej bywać w Warszawie coraz bardziej znany w świecie literackim.
Twórczość Brunona obnaża jego własne słabości, słabą konstrukcję psychiki, lęki i obsesje. Artysta cierpiał na agorafobię, był człowiekiem wyalienowanym i małomównym, postrzegano go jako dziwaka. Popadał w stany depresyjne, często chorował.
Po wybuchu  II wojny światowej Niemcy wkroczyli do Drohobycza latem 1941 roku. Jesienią utworzyli w miasteczku getto. Schulz malował wówczas obrazy i porządkował skonfiskowane przez Niemców księgozbiory. Przyjaciele pisarza starali się wydostać go z getta. Niestety bezskutecznie.19 listopada 1942 roku Bruno Schulz został zastrzelony przez jednego z esesmanów. Autor został przypuszczalnie pochowany przez swojego przyjaciela, pisarza Izydora Friemana na cmentarzu żydowskim, dziś już nieistniejącym.
W getcie Schulz rozdawał swoje prace różnym znajomym, licząc na to, że cokolwiek ocaleje. Jerzy Ficowski odnalazł i zgromadził jednak bardzo niewiele.