Józefinki w Aptece konika polnego – Szklana kula – Leszka Sulimy Ciundziewickiego

Powiększ obraz

Tekst wierszyka jakby chciał powiedzieć: nie czyń nikomu, co tobie nie miłe. Dlatego łąka i jej mieszkańcy zostali uratowani spod natrętnej aptekarskiej opieki konika polnego.

  
A my, nauczyliśmy się rymowanki:
Mamo, mamo! (klaszczemy w dłonie)
Co? Co?
Jadą goście! (naśladujemy spoglądanie w dal – dłoń nad czołem)
No to co?     (rozkładamy bezradnie ręce)
Dzień dobry! Dzień dobry! (klaszczemy i skłaniamy głowę w powitalnym geście)
Cmok, cmok, cmok.
Dzień dobry! Dzień dobry!
Cmok, cmok, cmok.
A kwiaty na łące? Są! Jeszcze piękniejsze niż w naturze, bo wykonane przez dzieci. Brawo